Panie Jezu, zanurzam w Twojej Przenajdroższej Krwi cały ten rozpoczynający się dzień, który jest darem Twojej nieskończonej miłości. Zanurzam w Twojej Krwi siebie samego. Wszystkie osoby, które dziś spotkam, o których pomyślę czy w jakikolwiek sposób czegokolwiek o nich się dowiem. Zanurzam moich bliskich i osoby powierzające się mojej modlitwie. Zanurzam w Twojej Krwi, Panie, wszystkie sytuacje, które dziś zaistnieją, wszystkie sprawy, które będę załatwiać, rozmowy, które będę prowadzić, prace, które będę wykonywać i mój odpoczynek. Zapraszam Cię, Jezu, do tych sytuacji, spraw, rozmów, prac i odpoczynku. Proszę, aby Twoja Krew przenikała te osoby i sprawy, przynosząc według Twojej woli uwolnienie, oczyszczenie, uzdrowienie i uświęcenie. Niech dziś zajaśnieje chwała Twojej Krwi i objawi się jej moc. Przyjmuję wszystko, co mi dziś ześlesz, ku chwale Twojej Krwi, ku pożytkowi Kościoła św. i jako zadośćuczynienie za moje grzechy, składając to wszystko Bogu Ojcu przez wstawiennictwo Maryi. Oddaję siebie samego do pełnej dyspozycji Maryi, zawierzając Jej moją przeszłość, przyszłość i teraźniejszość, bez warunków i bez zastrzeżeń. Amen.
Przeczytałem dyskusję poniżej i utwierdziłem się w swoim przekonaniu, że Słowo Boże interpretowane przez ludzi, może być różnie. Tak robią sobie protestanci, stąd tak wiele jest ich wśród nich odłamów i odmian. Dlatego trzeba to zostawić ludziom, którzy to zrobią właściwie, bo są to tego wykształceni.
Św. Carlo Acutis mówił, że nie możemy być kserokopiami kogoś. Więc niech każdy idzie własną drogą, jaką mu Bóg wyznaczył, wypełniając Jego wolę w swoim życiu.
W mnie sąsiad wystawił wypasioną chałupę z basenem krytym synowi, który ma zaledwie 21 lat i jest kawalerem. Wystawił ją obok swojej, równie wypasionej. Ciekaw jestem, jak się sytuacja rozwinie z tym chłopakiem. Bo może się okazać, że nie będzie miał kto w niej mieszkać.
Wg. mnie, albo się jest katolikiem we wszystkim, albo nim nie jest. Te pierwsze damy katoliczki, to jednak tchórzliwe są, albo niedouczone w temacie, na który się wypowiadają.
Podczas przemówienia Grzegorz Braun postawił sprawę jasno: odszkodowania za ludobójstwo wołyńskie należą się bliskim ofiar, ich potomkom, a być może również państwu polskiemu
Katechizm św. Piusa X naucza: „Świadome przekroczenie przykazania Kościoła w materii ciężkiej jest grzechem śmiertelnym.” A wśród głównych przykazań Kościoła wymienia: „Uczestniczyć we Mszy Świętej w każdą niedzielę i święta nakazane.” Następnie pyta: „Co nakazuje nam pierwsze przykazanie Kościoła: uczestniczyć we Mszy Świętej w każdą niedzielę i święta nakazane?” I odpowiada: „Pierwsze przykazanie Kościoła nakazuje nam uczestniczyć pobożnie we Mszy Świętej w każdą niedzielę i święta nakazane.” Wniosek jest oczywisty: jeżeli uczestnictwo we Mszy Świętej w niedziele i święta nakazane jest przykazaniem Kościoła, a świadome przekroczenie przykazania w materii ciężkiej jest grzechem śmiertelnym, to dobrowolne opuszczenie Mszy bez poważnej przyczyny nie może być traktowane jako coś obojętnego.
Św. Maksymilian Maria Kolbe, który jak najbardziej, w dzień wspomnienia Imienia Maryi składał Jej życzenia, do których i my możemy się teraz dołączyć. Brzmiały one tak: "Czegóż Ci mam życzyć, czegóż Ci życzyć mogę? Tak bym pragnął zebrać jak najwięcej jak najbardziej miłych Ci życzeń, by Ci przyjemność sprawić, ale nie wiem, co i jak i... staję niemy... O Niepokalana Maryjo, życzę Ci - a wiesz sama, że z serca - z całego biednego mego serca - życzę Ci wszystkiego, czego sobie sama życzysz; życzę Ci wszystkiego, czego Ci dzisiaj Twój Boski, lecz prawdziwy i nieskończenie Cię kochający Syn Twój Jezus życzy; życzę Ci tego, czego Ci Twój Boski Dziewiczy Oblubieniec Duch Święty dzisiaj życzy; życzę Ci, czego Ojciec Niebieski, czego cała Trójca Przenajświętsza Tobie życzy. Cóż Ci więcej jeszcze, o moja Mamo, o moja cała Nadziejo, mam życzyć? Życzę Ci tego, na co tylko moje biedne serce przy Twej pomocy się zdobywa, zdobyć się może, lub mogłoby się zdobyć... Czegóż c Ci jeszcze życzyć, o Pani moja, Pani świata, nieba; o Matko samego Boga? Maleńkie to, drobne, ale Tobie miłe, co powiem: Życzę Ci, byś jak najprędzej, jak najdoskonalej mnie posiadła - a ja Ciebie. Bym był jak najprędzej naprawdę bezgranicznie, bezwarunkowo, całkowicie, nieodwołalnie, wiecznie Twój, a Ty - moja. I jeszcze Ci życzę, byś tak samo posiadła każde serce bijące na całej kuli ziemskiej, w całym wszechświecie i to jak najprędzej, jak najprędzej, jak najprędzej; byś tak samo posiadła serca wszystkich i każdego z osobna, którzy będą i to już od samego zarania ich życia i - na wieki. I co jeszcze?... Nie wiem...".